Autor zdjęcia/źródło: Sxc.hu
"Dziennikowi" bez problemu udało się taką znaleźć. Reporterom gazety wynajęcie brzucha od zastępczej matki, zwanej surogatką, zajęło dwa dni. Wystarczyło, że zgłosili się do agencji pośrednictwa Elizabeth w podwarszawskim Piasecznie.
Właściciele firmy Elizabeth nie łamią prawa, bo Polska nie ratyfikowała jeszcze europejskiej konwencji bioetycznej, która zakazuje takich transakcji.
W polskim prawie nie ma też jednak przepisu pozwalającego na takie transakcje. Po prostu dziura prawna.
Jesteś za legalizacją surogatek? Czy może uważasz, że konieczne jest ratyfikowanie przez Polskę europejskiej konwencji bioetycznej?